Koh Phi Phi jest jedną z najbardziej popularnych i znanych wysp Tajlandii. Popularność zyskała nie tylko dzięki wspaniałym plażom i zapierającym dech w piersiach widokom, ale także za sprawą filmu "Niebiańska Plaża" z Leonardo DiCaprio w roli głównej. Sama wyspa roi się więc od turystów, a co za tym idzie agencji turystycznych i tzw. zjawiska "naganiaczy".
Nasze pierwsze wrażenia były dość mieszane. Z jednej strony Koh Phi Phi przywitało nas wspaniałą pogoda i lazurową wodą, z drugiej na brzegu czekała na nas chmara agentów, z których każdy probował nas przekonać, że oferta hotelu, który prezentuje jest najlepsza. Niestety Hiszpanie, z którymi podróżowałyśmy łatwo wpadli w zastawione przez nich sieci. Wbrew naszym argumentom wylądowaliśmy w hotelu, który ceną może nie przerażał, ale na warunki tajlandzkie mógłby uchodzić za drogi. Nasze marudzenie miało jednak wiele pozytywnych skutków: hotel wynajęliśmy tylko na pierwsze noce. Następne kosztowały nas juz bardzo niewiele.
Koh Phi Phi to raj dla osób kochających plaże, błękitną wodę, snorkling, diving, dobre jedzenie, imprezy a także tani shopping:) oczywiście obie kochamy każdą z tych rzeczy i każdej z nich poświęciłyśmy dłuższą chwilę z tych 5 dni, które tam spędziłyśmy.
Imprezy
Dla wielu młodych osób Koh Phi Phi jest celem podróży głównie za ich przyczyną. W klubach zaskakująca jest jednak przewaga blondynek/blondynów. Około 40% osób imprezujących na Koh Phi Phi pochodzi ze Skandynawii. Wyspa cieszy się wśród nich tak nisamowitą popularnością, iż nasi znajomi Szwedzi wykreślili ją ze swojego planu podrózy, bo czuli by sie na niej jak w domu. Trzeba jednak przyznać, że atmosfera wyspy sprzyja imrezowiczom. Sprzyjają im też miejscowi sprzedający im mnóstwo alkoholu. Co parę metrów możliwe jest kupno wiaderek pełnych rumu, whisky, wódki zmieszanych z colą, spritem czy redbullem.
Maya Bay
To zatoka grająca główną rolę w filmie "The Beach". Szczęśliwym trafem znależliśmy się w grupie 20 osób, które jako jedyne mogły spędzić na słynnej plaży noc pod gołym niebem a także miały przywilej spędzenia tam poranka zanim przybyły rzesze turystów. Osoby, ktoóe miały szansę obejrzeć film pamiętają na pewno scenę, w której Leonardo widząc zatoke z wrażenia siada na piasku. Nasza reakcja była podobna...Plaża opuszczona przez turystów około 5 wieczorem robi pionorujące wrażenie. jeszcze lepiej wygląda w pelnym słońcu. Aby nacieszyć się nią całą grupą postanowilismy spać nie w namiotach ale pod gołym niebem. Oczywiście pobyt na plaży połączyliśmy z ogniskiem, gitarką, wspólnym spiewaniem.
Snorkling&Diving
Koh Phi Phi słynie jako raj dla nurków:) Miałam okazje sama się przekonać, że sława ta nie jest przesadzona. Bogactwo, które kryje się pod powierzchnią wody zadziwi każdego. Ilość firm oferujących kurs nurkowania na tej małej wyspie również:) Mieliśmy szczęście i trafiliśmy na prawdziwych profesjonalistów. Instruktorzy, z którymi pływałam sprawili, że nurkowanie na 12 metrach nie było bardziej stresujące niż spacer w Tatrach. Polecam!!!
Jeśli chodzi o snorkling, niewiele ustępuje samemu nurkowaniu...Jeszcze przez parę dni po nim czułyśmy na skórze małe nacięcia będące wynikiem bliskiego spotkania z ławicą tysiąca rybek:)
Asia