wtorek, 15 kwietnia 2008

Pualu Tioman

W sobotę wróciłyśmy z Asią z pięknej wyspy malezyjskiej Tioman. Pojechałyśmy tam... uczyć się do sesji w przyjemnej atmosferze:P Jak można się było spodziewać z nauką było kiepsko za to przyjemnej atmosfery miałyśmy aż nadto:))

Muszę tutaj nas usprawiedliwić, że naprawdę chciałyśmy się uczyć! W tym celu zabrałyśmy na wyspę książki, ogrom notatek itd. I nawet zdecydowałyśmy się, nie jechać z nikim z exchangów żebysmy były same i mogły się poświęcić Analasis of Derivatives Securities:P

Poświęciłyśmy się jednak opalaniu (efekty możecie podziwiać na fotach na Picasie:), pływaniu w turkusowej wodzie, bieganiu bo białym piaseczku i jedzeniu świeżych owoców morze... ehhh było błogo...

Sama wyspa jest bardzo blisko Singapuru, jeśli dobrze wybierze się środki transportu to można się tam dostać w 6 godzin za ok 15 SGD lub w 45 minut za 200 SGD (wersja burżujska:) my wybrałyśmy pierwszą. Po raz kolejny ujawnił się nas spryt polski:P otóż wszyscy do tej pory dali się nabrać taksówkarzom, który zdzierali po 150 ringetów (ponad 100 PLN) dowózkę do portu mowiac ze autobusem trwa to 2 razy dłużej. Okazało się, że autobus jedzie tyle samo a bilet jest 20 krotnie tańszy. Hehe ale w Azji często się to niestety zdarza, że żerują na naiwnych turystach.

Myślę, że wyspy Tioman nie trzeba jakoś szeroko opisywać. Wystarczy popatrzeć na zdjęcia. Jest to typowy przykład paradise ze ślicznymi plażami, palmami, błękitną wodą i cudnymi rafami kolarowymi. Snorkling i diving tam jest genialny. Poza tym flora i fauna na Tiomanie jest niezwykle bogata. Cała wyspa jest gęstą dzunglą, można wziąć przewodnika i się przez nią przedzierać:)

Egzamin poszedł nam dobrze choć Azjaci, którzy spędzili cały tydzień ucząc się do egzaminu, patrzyli na nas troszkę dziwnie, jak opalone i roześmiane sie pojawiłyśmy opowiadając o Tiomanie.

No ale to przywilej international student:)

Brak komentarzy: